Pojawił się portfel Phoenix, który pozwala na przeprowadzenie transakcji mikropłatności dużo szybciej, łatwiej, przyjemniej oraz także taniej. Po prostu instalujemy go, uruchamiamy oraz przesyłamy, niczym w aplikacji naszego banku. Na to właśnie czekaliśmy.

Na pewno nie dla geeków

W ubiegłym tygodniu pojawiła się na rynku nowa aplikacja. Chodzi o portfel bitcoin podobny w zasadzie do wszystkich innych. Portfel ten wykorzystuje sieć Lightning Network, a więc warstwę sieciowej architektury bitcoina umożliwiającej błyskawiczne oraz prawie darmowe płatności właśnie kryptowalutą. Jest to prawdopodobnie jedyny portfel, który charakteryzuje się bardzo intuicyjnym oraz przyjemnym użytkowaniu. W zasadzie to był to cel główny projektantów tego portfela, razem z tym, że użytkownik jego ma kontrolę pełną nad własnymi środkami.

Mikropłatności właśnie kryptowalutami wchodzą w życie.

Wydaje się, że właśnie dzięki twórcom tego nowego oprogramowania udało się wkroczyć w następną fazę. Jak oni sami twierdzą już drugiej generacji właśnie portfeli LN. Na samą myśl się nasuwa sam obraz przeszłości, kiedy mieliśmy do czynienia oraz mamy nadal z rozwojem technologii w kierunku konsumenta masowego. W przypadku tym jedynie chodzi o oprogramowanie, lecz urządzenia z jabłkiem nadgryzionym w logo niegdyś wprowadzały równie przejrzysty jak i także produkt bardzo funkcjonalny.

Musimy wiedzieć, że Phoenix Wallet jednak oferuje coś więcej. Oznacza to nic innego jak to, że nie jest nadzorowany przez nikogo z góry. Nie ma trzeciej strony, instytucji czy też firmy. Nasze bitcoiny leżą tylko i wyłącznie w naszych rękach.

Wystarczy, że zainstalujemy portfel Phoenix, aplikację na Androida w Google Play, uruchamia się oraz klikamy jeden przycisk i już wszystko gotowe.

Oczywiście coś za coś

Na pewno część społeczności bardziej zaangażowanej może mieć zarówno pytania jak i także wątpliwości wobec samego działania tego portfela. Bardzo słusznie. Okazuje się, że firma ACINQ, która się para technologią bitcoina, a zwłaszcza LN, to wydaje się jednak transparentna. Jak to się mów coś za coś.

Twórcy z kolei twierdzą, że Phoenix minimalizuje sam wymóg zaufania, ale nie jest całkowicie go pozbawiony. Ludzie mądrzy wiedzą, że nie ma rzeczy, która nie wymaga zaufania, a wszystko tak naprawdę leży w kwestii samych kompromisów.

W skrócie chodzi o to, że zaufania na pewno wymaga otwieranie kanału, dopóki sama transakcja przychodząca potwierdzona nie zostanie. Drugą rzeczą są swap’y, a więc przechodzenie płynne pomiędzy pierwszą, a drugą z warstw. Aby węzeł ACINQ mógł swap taki przeprowadzi, wymaga się jednak płatności z góry.

Portfel Bitoin Phoenix zawiera w swojej architekturze jeszcze więcej smaczków.

Portfelowi wyżej opisanemu jeszcze dosyć daleko do ideału, chociaż niewątpliwie jest to spory krok dla bitcoin oraz sieci LN.