Wirtualna waluta o nazwie BTC pojawiła się na światowych rynkach przeszło 10 lat temu. Od tego czasu trwa burza na temat jej pożyteczności, a raczej szkodliwości. Pierwsza grupa, uważa że jest to jedno z najlepszych innowacji XXI wieku, a druga porównuje ją do szkodnika, który nie tylko nie wprowadza do życia codziennego udogodnień, a jeszcze je komplikuje. Zdaniem osób pozytywnie nastawionych do BTC jest to kryptowaluta, która może w najbliższym czasie realnie zagrozić amerykańskiemu dolarowi, co uczyni ją elementarnym środkiem płatności.

Zysk czy strata; co właściwie przynosi BTC?

Mimo wielu słów krytyki pod adresem BTC należy zaakceptować jeden fakt. Istnieje w społeczeństwie całkiem duże grono ludzi, którzy swój majątek zbili właśnie na inwestycjach w BTC. Niestety druga strona medalu nie jest już tak dochodowa. Analizując wiele negatywnych opinii na temat tej kryptowaluty należy zakładać, że liczba osób, które straciły swoje pieniądze, wchodząc w interesy BTC jest o wiele większa niż odsetek Bitcoinowych milionerów.

Mówiąc o tych wszystkich osobach należy wyróżnić kilka grup; hodlerów i krótkofalowych spekulantów. Przyglądając się specyfice działań obydwu tych grup należy zauważyć, że krótkoterminowymi spekulantami można nazwać osoby, które bezustannie zakupują i sprzedają swoje BTC. Jednak druga grupa (hodlerzy) charakteryzują się tym, że dość niepewnie działają na polu sprzedaży swoich monet i szukają najlepszego momentu na ich pozbycie się w celu osiągnięciu, jak największych zysków. Niestety wiele razy okazuje się, że jest to zgubne myślenie.

Liczby

Analizując wartości BTC należy cofnąć się pamięcią do roku 2017, kiedy to waluta osiągała cenę około 20 tysięcy dolarów. Od tego czasu do dnia dzisiejszego zmalała o ponad połowę. Aktualnie wartość BTC oscyluje w okolicy 8 tysięcy dolarów. Osoby, które sprzedały swoje fundusze w momencie, kiedy BTC osiągała największe wartości z całą pewnością dużo zyskały na takim ruchu, biorąc pod uwagę tak duży regres, który nastąpił. Niestety odsetek osób, które straciły na tej bessie jest o wiele większy. Dość oryginalne zdanie w tej sprawie ma Mark Yusko (CEO Morgan Creek Capital Management), który twierdzi, że jeszcze nie byliśmy świadkami odpowiedniej chwili na sprzedaż BTC.

Kurs ku wzrostom

Zdaniem Marka Yusko  cena BTC nie osiągnęła jeszcze punktu kulminacyjnego. Nie należy się zniechęcać trwającym, małym kryzysem. Trzeba cierpliwie czekać, aż kurs BTC wynagrodzi wytrwałym wszelkie niedogodności zaistniałe podczas lat jego funkcjonowania. Jeśli cena BTC rośnie i spada to należy nie sprzedawać waluty, a właśnie zaopatrywać się w nią, aby kiedy przyjdzie hossa powiększyć zasób swojego portfela kilkukrotnie. W wywiadzie z CNBC powiedział, że według niego wszelkie wskaźniki związane z BTC wzrosną. Yusko miał tu na myśli nie tylko cenę, ale również zasięg i wielkość sieci, liczbę aktywnych portfeli i wolumen transakcji.

BTC może się okazać żyłą złota

Biorąc na poważnie dane Coin Dance można pomyśleć, że BTC jest nad wyraz pozbawionym ryzyka środkiem lokowania swoich pieniędzy. Według informacji serwisu wyłącznie osoby, które wykażą się cierpliwością i spokojem umysłu mogą liczyć na duże zyski. Według Coin Dance te podmioty zostaną nagrodzone stopami w granicy 166,497,11%. Niestety o takim zysku nie mogą marzyć osoby, które zainwestowały w BTC tydzień czy miesiąc temu. Tylko oni muszą się liczyć z możliwymi stratami.

Bitcoinowa czarna dziura

Ostatnie, nagłe i dość wyraźne spadki BTC skutkowały przekroczeniem dwóch horyzontalnych barier (pierwsza 9400 dolarów, a druga 8800 dolarów). Aktualnie kurs spadł nawet poniżej 8000 dolarów. Wszystko wskazuje na to, że należy zakładać w najbliższym czasie pesymistyczny scenariusz. Mowa tu o regresji do granicy 7600, może nawet 6800 dolarów, czas pokaże.